„Chmury zakrywają szczyt tylko dla tych, którzy są na dole.”

Najbardziej lubimy piosenki, które już znamy. Podobnie jest z filmami. Wybitnych obrazów jest za dużo – taka reflaksja narodziła mi się po kilku latach, oglądania średnio 350 pozycji rocznie!

Dlatego nie tracąc czasu na wstępny i filmoznawcze dywagacje, od razu przystąpiłam do odliczania. Wiadomo – ile osób, tyle wyborów, każdy znajdzie wybitne filmy, których poniżej nie zamieściłam. Znajdą się również pozycje, które będziecie chcieli skrytykować. Biorę wszystko na klatę!:)

Mam jednak cichą nadzieję, że pozycje, które tutaj będę wymieniać (moim zdaniem najlepsze z najlepszych), przydadzą Wam się przy wyborze tego, co warto nadrobić w miłym i doborowym towarzystwie.

Rozkosze podniebienia

Praktyki prezentowania pożywienia jako gotowych potraw, a zarazem jedzenia jako momentu celebracji życia w mediach audiowizualnych i ikonicznych, mają długą historię. Sięga ona początków światowej kinematografii, czyli końca XIX wieku, kiedy to powstały pierwsze filmy Augusta Marie Louisa i Louisa Jean Lumière. Obiad dziecka, film nakręcony wiosną 1895 roku w rodzinnym ogrodzie reżyserów, prezentuje Augusta, który pilnuje, żeby jego córeczka Andrée wszystko zjadła. Razem z żoną cieszą się wspólnymi chwilami przy rodzinnym stole.

Mijają lata, a funkcja jedzenia jako elementu dobrobytu i szczęścia zakorzenia się we wszystkich powstających gatunkach filmowych. W 1919 roku melodramat Złamana Lilia w reżyserii Davida Griffitha w doskonały sposób pokazuje utopijność marzeń, jakimi są dobrobyt i szczęście. Bohaterem filmu jest Huan Cheng, młody chińczyk przybywający do Londynu w celu propagowania filozofii buddyjskiej. Powstrzymuje się przed nadmiernym spożywaniem posiłków, celebrując każdy kęs pożywienia. Pewnego dnia poznaje dziewczynę o imieniu Lucy, która pochodzi z patologicznego domu, gdzie ojciec bokser znęca się nad nią. Ze względu na status społeczny, dziewczyna często nie ma możliwości zjeść ciepłego posiłku, o którym marzy każdego dnia.

1

Przez kolejne dekady kina, gatunki oraz nurty filmowe, sprowadzały one funkcję jedzenia do określonych zasad: świętowania (wesela), wspominania bliskich (stypy), nieumiarkowania w jedzeniu i piciu (obżarstwa) czy diety. Twórcy włoskiej kinematografii jak Federico Fellini  w swoich obrazach Słodkie życie (1960), Osiem i pół (1963), Luchino Visconti w filmach  Lampart (1963), Zmierzch bogów (1969) czy Marco Ferreri w Wielkim żarciu (1973) najdobitniej ukazywali spożywanie posiłków jako swoistą ucztę dla ciała i umysłu. Wspomniane obrazy oczarowują kompozycją, kolorem, grą świateł i przede wszystkim spojrzeniem na aspekt jedzenia.

Z kolei Pier Paolo Pasolini w kontrowersyjnym obrazie Salò, czyli 120 dni Sodomy (1975) przedstawia „krąg karmienia jako nasycanie współczesnego człowieka produktami nie nadającymi się do konsumpcji, ale zachwalanymi jako „najlepsze dla jego zdrowia i samopoczucia” (Pasolini mówi tu wprost o jedzeniu, jakie przyswajane jest przez mieszkańca współczesnej, wielkomiejskiej aglomeracji, zwłaszcza dzieci, zmuszone do jedzenia sztucznego „gówna”) – źródło.

W tym miejscu należy się zastanowić nad relacjami zachodzącymi między jedzeniem, a celebracją życia. Zharmonizowanie pożywienia z instynktami, emocjami i uczuciami na określonych przykładach filmowych, pozwolą lepiej zrozumieć, jakie intencje kierowały autorami dzieł. Film Kwiat wiśni i czerwona fasola pokazuje, że spożywanie posiłków służy w istocie nie tyle jedzeniu, co raczej demonstrowaniu afektów i instynktów. Przefiltrowane reakcje emocjonalne oraz ucieczki od wspomnień, podkreślają mediacyjną i  sprawczą rolę jedzenia, zarówno w stosunku do innych ludzi, jak i samego podmiotu.

Jeśli hektolitry wylanych łez potrafią docenić piękno, to moje serce i czerwona twarz pokochały reżyserkę Naomi Kawase. Jej film to PRZEPIĘKNA OPOWIEŚĆ, obok której nie możecie przejść obojętnie! Jestem pod niesamowitym wrażeniem jak można w taki sposób pokazać, na pozór błahe sprawy?

Smakowanie uważności

Jak zmieniały się postawy wobec jedzenia?. W przeciągu ostatniej dekady tempo życia zawrotnie przyśpiesza. Nie jest to wyłącznie wpływ nowych technologii na funkcjonowanie człowieka, a zmiany w naszym rozumowaniu otaczającego świata.

Andrzej Maryniarczyk zwraca uwagę, że wraz z rozwojem wiedzy o ludzkim życiu utraciliśmy filozoficzny i personalistyczny obraz człowieka. W związku z tym jako jednostka jesteśmy narażeni na choroby (w tym psychologiczne), różnego rodzaju uzależnienia oraz utratę sensu życia. W gąszczu rozmaitych form wiedzy, co do wyboru stylu życia oraz rodzaju konsumpcji, współczesny człowiek zatraca swoją tożsamość. Zachłanność i obsesyjny pośpiech owładnęły wszystkie dziedziny naszego życia. Na celebrowanie prostych przyjemności, delektowaniu się potrawami i rodzinnych rozmów przy wspólnym stole coraz częściej nie starcza czasu. Doprowadzić to może do mechanicznego jedzenia, bez odczuwania smaku i zapachu potraw. Sięgamy po jedzenie automatycznie, nie zastanawiając się, czy jesteśmy głodni. – źródło

4

Jak sugeruje Maguelonne Toussaint-Samat w książce Historia naturalna i moralna jedzenia, wraz z zorganizowaną cywilizacją zrodziło się pojęcie kuchni. To znaczy racjonalnego przygotowania artykułów spożywczych zgodnie z tradycją właściwą danej grupie społecznej czy etnicznej. Ta tradycja wynikała zarówno z lokalnych warunków, związanych z klimatem, glebą i fauną, jak i religijnych tabu, będących wyrazem troski o zdrowie lub zachowanie ustroju społeczeństwa. Ktoś powiedział, że z cywilizacją mamy do czynienia wtedy, gdy to, co do tej pory było niepotrzebne, okazuje się konieczne. Pożywienie stało się istotnym elementem i czynnikiem życia społecznego”.

Można zatem zadać sobie pytanie, czy jedzenie w dzisiejszych czasach, jak wspomniano powyżej, to wyłącznie mechaniczna czynność czy też filozofia życia? Z jednej strony obecny jest ów pęd życia, a z drugiej szeroko pojęta kultura spożywania posiłków. W dzisiejszych czasach rodzi się wiele zjawisk trendów czy definicji związanych z jedzeniem. Może mieć to związek z przemianami społeczno-kulturowymi i wyodrębnieniem nowej klasy średniej, która dzięki konsumowaniu buduje swoje współbrzmienie.

Nowe pojęcia z angielskiego, na przykład  Mindful Eating (uważne jedzenie) tylko potęguje nasze odczucia głodu i celebracji życia. Promowane jako styl życia ma pozwolić ludziom zmienić podejście do odżywiania, a co za tym idzie, egzystencji.  Pojęcie to wywodzi się z buddyzmu i zostało zaadaptowane przez psychologów prowadzących badania nad stresem i depresją. Jedząc uważnie nauczymy się też prawidłowo rozróżniać głód i sytość. Dzięki skupianiu się  na jedzeniu kubki smakowe na nowo wyczuwają naturalne smaki. – źródło

Ostatecznie wielokierunkowemu rozwojowi sfery kulinarnej we współczesnej kulturze towarzyszy powstawanie coraz to nowszych programów kulinarnych, szkół kucharskich oraz blogów, zajmujących się tematyką estetyki i smaku. Również reżyserzy filmowi coraz częściej sięgają po temat sztuki przyrządzania potraw jako swoistej celebracji życia. Bowiem stanowią one istotną perspektywę dla współczesnej refleksji nad kwestią sfery żywienia.

Wszystko wina fasoli…

U Naomi Kawase, droga do zakamarków umysłu, prowadzi przez żołądek. „Kwiat wiśni i czerwona fasola”, to przede wszystkim zachęta do celebracji codziennych, prostych przyjemności, do zwolnienia tempa i bacznego przyjrzenia się drugiemu człowiekowi oraz światu wokół nas. To zdecydowanie nie jest film, który można obejrzeć w biegu, będąc myślami gdzie indziej. Można go również okrasić prostym sformułowaniem: obraz o japońskim jedzeniu. Nic bardziej mylnego, bo w Japonii pokarm to kultura, sztuka i obyczaj.

5

W scenie otwierającej film, jedzenie pojawia się w formie spożywanej przez człowieka. Bohaterem jest Sentaro, mężczyzna w średnim wieku, który prowadzi lokal gastronomiczny. Serwuje dorayaki – naleśniki o słodkim nadzieniu zwanym pastą „an”, która jest słodką masą z tytułowej czerwonej fasoli azuki. Biznes i zadowolenie  klientów nie idą w parze, przez co nasz bohater popada w coraz poważniejsze problemy finansowe. W tym momencie pojawia się ona – staruszka o imieniu Tokue. Staje się symboliczną formą zapanowania nad poczuciem słabości i przytłaczającej pustki. Tokue pokazuje Sentaro, jak stworzyć odpowiednie an. Jest to swoista celebracja przygotowywanych posiłków.

Selekcja najlepszych fasoli, pieszczotliwy dotyk warzywa sprawiają, że wzmaga się uczucie bohaterki jako znaczący obiekt obarczony emocjonalną nadwyżką. Wyzwala pamięć o uczuciach i chwilach utraconych. Wreszcie przywołuje tragiczne wspomnienia, które kończy monolog: „prawdopodobnie jestem chora na trąd”. Niespostrzeganie Tokue, po stworzeniu pasty do dorayaki znika. Pozostawi list: „Szefie jak się masz? Martwię się, że podupadniesz na duchu. Kiedy gotuję an, zawsze słucham historii, które opowiadają ziarna fasoli. To kwestia wyobrażenia sobie deszczowych i słonecznych dni, które widziały ziarna. Wiatru wiejącego wśród strąków. Posłuchaj historii ich podróży. Wierzę, że wszystko na tym świecie ma swoją historię do opowiedzenia. Jestem pewna szefie, że kiedyś stworzysz swoje dorayaki, które spełnią twoją wizję. Musisz wierzyć w obraną drogę”.

6

Aleksandra Nowak w swojej recenzji filmowej zwraca uwagę na to, że, w filozofii życiowej wyznawanej przez Tokue widać wyraźny wpływ tradycji shintoistycznej. Rodzima religia Japończyków zakłada szczególną bliskość z naturą, akceptację cykliczności pór roku i ludzkiego życia. Tokue, która jak później się okazuje, miała wiele powodów, by czuć się wykluczona ze społeczeństwa, wciąż pragnie być częścią większej całości. Radość odnajduje w obcowaniu z przyrodą i z ludźmi. Ale i smakowaniem życia poprzez swoją an” – źródło 

W filmie „Kwiat wiśni i czerwona fasola” jedzenie ulega uczłowieczeniu. Dorayaki symbolizuje skrajne natężenie cierpienia, połączonego z wykluczeniem społecznym, jakiego doświadczyła Tokue. Reżyserka splata metaforykę jedzenia i zdrowia w jeden wspólny wymiar egzystencji i spełnienia. Rozpina swoją historię wokół triady kulturowych pojęć: jedzenie/smakowanie, celebracja, szczęście/spełnienie.  W tym ujęciu pokazuje przemianę i ulotność chwili.

Nie jestem znawczynią kinematografii 日本, ale koniecznie muszę nadrobić zaległości…

9/10 – tak dobrze widzicie!!! :)))